Szukaj na blogu
Najnowsze komentarze
Brak komentarzy

Rzemieślnicza edukacja. Zawodowa Szkoła Ceramiczna w Bolesławcu

Kunszt ceramiki bolesławieckiej to dzieło przekazywanej z pokolenia na pokolenie rzemieślniczej wiedzy. Niegdyś można ją było posiąść wyłącznie poprzez praktykę u lokalnych mistrzów. Wraz z rozwojem zakładów zrodziła się jednak potrzeba usystematyzowania edukacji. Postanowiono powołać specjalną placówkę kształcącą przyszłych garncarzy. Była nią utworzona w 1897 roku Zawodowa Szkoła Ceramiczna. W dzisiejszym blogowym tekście przedstawimy jej dzieje.

Dynamiczne początki i tragedia wojny

Lansowana przez miejski magistrat idea utworzenia szkoły ceramicznej zmaterializowała się dzięki wsparciu ze strony Ministerstwa Handlu i Rzemiosła. Pieczołowicie opracowany program zakładał pogłębianie umiejętności technicznych uczniów oraz ich wszechstronny rozwój artystyczny. Prócz lekcji modelowania, chemii czy rysunku, ogromny nacisk kładziono na praktykę. Spośród ponad 40 godzin zajęć w tygodniu, jedna trzecia miała charakter warsztatowy. Zaliczenie wszystkich przedmiotów w dwuletnim cyklu uprawniało do uzyskania dyplomu. Na życzenie absolwenci mogli jednak podejmować się dodatkowych kursów dokształcających. Liczba uczniów gwałtownie rosła. W inauguracyjnym semestrze było ich około trzydziestu, a już kilka lat później - prawie setka. Nie oznacza to bynajmniej, że przejście przez procesy rekrutacyjne należało do łatwych. Przyjmowano wyłącznie osoby po 14 roku życia z dyplomem kształcenia podstawowego. Istotnym atutem, często decydującym o naborze danego kandydata, była też odbyta wcześniej praktyka w zakładzie ceramicznym. W krótkim czasie placówka zaczęła ściągać adeptów rzemiosła z całej Europy. Zadecydował o tym nie tylko nowoczesny program nauczania. Do pracy ściągnięto wybitnych berlińskich pedagogów z dyrektorem Wilhelmem Pukallem na czele. By stale podnosić kwalifikacje, często wysyłano ich w służbowe podróże. Odwiedzali szkoły, muzea, ekspozycje i pracownie całego Starego Kontynentu. Pozwalało im to poszerzać horyzonty w kwestii najnowszych trendów w sztuce i podejść w świeższy sposób do wykładanych przez siebie przedmiotów. Podobną szansę otrzymali też sami uczniowie. Podczas wyjazdów studyjnych przyglądali się pracy ceramików w Miśni, Dreźnie i innych znanych manufakturach regionu. Już po kilku latach działalności szkoła zaczęła przyjmować zlecenia od instytucji państwowych. Dzięki temu uczestniczyła w wielu rządowych projektach, np. badaniach jakości kamionki tolkmickiej z okolic Elbląga. Ciekawym zleceniem okazało się też opracowanie ekspertyz glinek pochodzących z... Kamerunu, będącego ówcześnie niemiecką kolonią. Prócz prac o charakterze czysto badawczym z uwagą śledzono ówczesne tendencje w sztuce. Większość projektów utrzymane było w duchu modnej wówczas secesji. Ukoronowaniem pierwszych lat działalności było przejęcie placówki w 1901 roku przez niemieckie Ministerstwo Handlu i Rzemiosła. W efekcie, urosła ona rangą do Królewskiej Szkoły Ceramicznej. Pod tą nazwą rozwijała się w niezakłócony sposób aż do roku 1914.

Odrodzenie w duchu modernizmu

Pożoga I wojny światowej przyniosła ogromne straty gospodarcze i uciążliwe braki kadrowe w niemal każdej instytucji. Kryzys nie oszczędził bolesławieckich rzemieślników ani dbającej o ich edukację placówki. Wkrótce jednak pojawiła się nadzieja na rychłą restytucję jej działalności. W 1922 roku, podczas obchodów ćwierćwiecza szkoły, absolwenci i prominentni garncarze zawiązali Towarzystwo Przyjaciół Zawodowej Szkoły Ceramicznej. Organizacji przyświecała chęć udzielenia stałego wsparcia o charakterze materialnym i metodycznym. Zapomoga finansowa, technologiczna i kadrowa okazała się mieć zbawienny wpływ na placówkę w najtrudniejszych dla niej momentach. Być może dlatego już w drugiej połowie lat 20., mimo widma światowego kryzysu, szkoła dotrzymywała kroku najświeższym trendom. W 1927 roku projekty uczniów pojawiły się na prestiżowej berlińskiej wystawie “Prace mistrzów i uczniów z naukowych i doświadczalnych pracowni ceramicznych”, gdzie zachwyciły odwiedzających nowoczesnymi rozwiązaniami projektowymi w duchu bauhausowskiej prostoty i funkcjonalności. Gotowe do masowej produkcji naczynia o minimalistycznych geometrycznych formach i ascetycznym zdobieniu uznawano za pionierskie dla rodzącego się modernizmu, który to miał wkrótce zdefiniować masowe gusta człowieka XX wieku. Udany debiut wychowanków placówki mógł mieć wpływ na późniejsze uczestnictwo szkoły w słynnej wrocławskiej wystawie WuWA zorganizowanej w 1929 roku przez Deutsche Werkbund. W ramach tej szeroko komentowanej inicjatywy zrealizowano osiedle projektując je w duchu nowoczesności od fundamentów aż po elementy wyposażenia mieszkań. Adeptom bolesławieckiej szkoły powierzono rolę związaną z aranżacją wnętrz. W tym niezwykle płodnym okresie, placówka dyplomowała wielu znanych później ceramików.

Mroczne czasy hitleryzmu

Złoty okres nie trwał długo kończąc się wraz z przejęciem władzy przez narodowych socjalistów w 1933 roku. Konieczność całkowitego podporządkowania się niechętnej nowoczesnym prądom partii nazistowskiej wymusiła powrót do nurtu tradycjonalistycznego. za, chcąc zaznaczyć swą obecność w każdej dziedzinie życia, zlecała również projekty o silnie propagandowej wymowie. Symbol swastyki zaczął gościć zarówno na ceramice artystycznej, jak i produkowanych masowo zastawach stołowych. Ostatni etap istnienia Zawodowej Szkoły Ceramicznej upłynął w atmosferze całkowitego podporządkowania hitlerowskiemu dyktatowi. Wkroczenie armii radzieckiej do Bolesławca w 1945 roku i wysiedlenie niemieckich mieszkańców było równoznaczne z definitywnym zakończeniem funkcjonowania placówki. W wyniku działań wojennych wiele cennych eksponatów i maszyn uległo nieodwracalnemu zniszczeniu lub rozgrabieniu. W ocalałym gmachu utworzono szkołę górniczą. Dziś mieści się tam technikum elektroniczne.

Ceramiczne kształcenie po II wojnie światowej

Z uwagi na odradzające się po wojnie rzemiosło, idea kształcenia ceramików nie została całkowicie porzucona. Do 2000 roku przy Zespole Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych działała klasa o profilu ceramicznym. Na szczęście ostatnio, po 18 latach przerwy, zdecydowano się na jej reaktywację. Obecnie placówka przygotowuje młodych adeptów rzemiosła na kierunku technicznym oraz zdobniczym. Brakuje jej dawnego rozmachu i kosmopolityczności przedwojennej szkoły ceramicznej. Trudno nie docenić jednak ogromnej wagi przywiązywanej przez pedagogów do przekazywania lokalnej tradycji kolejnym pokoleniom. Właśnie dzięki temu możemy być o przyszłość bolesławieckiego rzemiosła spokojni.

Zostaw komentarz
Zostaw odpowiedź
Zaloguj się aby dodać komentarz.

Menu

Ustawienia