Szukaj na blogu
Najnowsze komentarze
Brak komentarzy

Dziedzictwo rzemieślniczego kunsztu. Historia ceramiki bolesławieckiej.

Ceramika bolesławiecka cieszy się sławą daleko wykraczającą poza granice naszego kraju i jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych produktów regionalnych z Polski. Przepiękne wzornictwo i wysoka jakość to owoc długiej tradycji i dziedzictwo całych pokoleń rzemieślników. W niniejszym artykule postaramy się przybliżyć Państwu najważniejsze informacje z fascynujących dziejów ceramiki z Bolesławca.

U źródeł

Glinka ceramiczna to wielkie naturalne bogactwo dorzecza Bobru i Kwisy. Wedle szacunków historyków, pierwszymi garncarzami na tych ziemiach były ludy łużyckie. Najstarsze oficjalne wzmianki datujemy jednak na XII wiek. W krótkim czasie zaczęły powstawać pierwsze zakłady rzemieślnicze specjalizujące się w ceramicznych wyrobach. Centrum tej działalności ostatecznie stał się sam Bolesławiec, gdzie począwszy od XVII stulecia osiedlali się najlepsi w regionie wytwórcy. Z początku prawo cechowe ograniczało liczbę zakładów do pięciu na każde miasto. Po rychłym zniesieniu tej bariery rozpoczął się istny boom na produkcję ceramiki. Tak rodziły się zalążki tradycji, która mimo wielu zmian i burzliwych dziejów regionu, żyje po dziś dzień.

Na przełomie XVII i XVIII wieku wyroby ze znanego wtedy jako Bunzlau miasta zaczęły zdobywać szeroką popularność w całym regionie. Z pewnością sprzyjała temu pierwszorzędna jakość tutejszych złóż glinki. Cechuje je duża zawartość krzemu i  ponadprzeciętny stopień czystości. Dzięki tym właściwościom, możliwe jest wypalanie ceramiki w bardzo wysokiej temperaturze. To z kolei przekłada się na jej trwałość i dobrą jakość. W Bolesławcu produkowano przede wszystkim kufle, dzbany i misy pokrywane brązowym szkliwem ziemnym. Zdobienia były najczęściej białe i przedstawiały motywy roślinne. Całość zakuwano w charakterystyczne cynowe oprawy. Z czasem wyroby z Bunzlau zaczęły zdobywać coraz większą popularność w ówczesnej Europie. Przyczyniały się do tego również dosyć niecodzienne wydarzenia. W 1753 roku dużym echem odbiła się informacja o gigantycznym garncu stworzonym przez Johanna Gottlieba Joppego. Jego pojemność wynosiła niemal 2000 litrów. Ciekawostka obiegła prasę całej Europy. W efekcie eksponat stał się atrakcją turystyczną, a w końcu symbolem całego miasta. Niestety uległ zniszczeniu podczas II wojny światowej.

joppe ceramika boleslawiecka

Gigantyczne naczynie stworzone przez Hansa Gottlieba Joppego.

Złota era Bolesławca

Wiek XIX przyniósł sporo zmian i pod wieloma względami okazał się przełomowy dla dziejów bolesławieckiego rzemiosła. Ogólnoeuropejska moda na jasny fajans sprawiła, że stopniowo zaczęto rezygnować z wyrabiania szkliwionych na brązowo naczyń. To właśnie wtedy narodziły się nowe techniki dekorowania i kolorystyka do dziś nieodmiennie kojarzona z Bolesławcem. Na jasne, jakby beżowe tło nanoszono specjalnymi gąbkami i stempelkami różnorodne motywy. Najczęściej były to rozetki, pawie oczka i kółka równomiernie pokrywające powierzchnię naczynia. Dominantą stała się charakterystyczna kobaltowa barwa stopniowo uzupełniona także brązem, czerwienią i zielenią. Jednym z pionierów zmian był niejaki Hans Gottlieb Altmann, którego uhonorowano za to medalem podczas Wystawy Światowej w Londynie. Kolejny innowator, rozmiłowany w antyku wrocławski profesor Dawid Bach, opracował zaś kolekcję inspirowaną rzymskim wzornictwem. Bardzo istotnym wydarzeniem w dziejach miasta było otwarcie w 1897 roku Królewskiej Zawodowej Szkoły Ceramicznej. Placówka dostarczała wytwórcom wysokiej jakości projekty i czynnie uczestniczyła w ich realizacji. Najbardziej znane zakłady działające w tym okresie to Reinhold & Co., Werner & Co oraz Julius Paul & Sohn.

Odrodzenie i powojenny renesans

Złote lata Bunzlauer Keramik trwały w najlepsze do 1945 roku. W wyniku działań wojennych miasto przeszło w ręce Polaków, a dawni niemieccy mieszkańcy zostali przesiedleni. Szczęśliwie, polityka nowych władz okazała się łaskawa dla bolesławieckiego rzemiosła. Na bazie pozostałości po jednej z prywatnych fabryk już w 1950 utworzono spółdzielnię “Ceramika Artystyczna” zrzeszoną w ramach “Cepelii”. Do Bolesławca przyjechało wielu cenionych plastyków. Jednym z najbardziej zasłużonych był krakowianin Tadeusz Szafran. Jako specjalista w dziedzinie ceramiki opracował receptury mas garncarskich i przystosował produkcję do odgórnych wymogów. Nieoceniony wkład w rozwój miał również Bronisław Wolanin. Po objęciu w 1964 roku posady dyrektora artystycznego zakładów, wdrożył liczne zmiany, które spopularyzowały bolesławieckie wyroby. W swoich projektach odwoływał się do tradycyjnej śląskiej sztuki ludowej. Doprowadził też do renesansu klasycznej “stempelkowej” metody dekorowania popularnej w XIX wieku. Właśnie tego typu wzornictwo do dziś najlepiej kojarzone jest z Bolesławcem.

Przyszłość pełna perspektyw

Współcześnie, grono utalentowanych projektantów działających w mieście stawia na twórcze interpretowanie bogatego dziedzictwa, ale też nowe formy. Mimo ekspansji nowoczesnych technologii, zdobienia oryginalnej ceramiki nadal wykonuje się ręcznie. Rzemieślnicy i artyści są silnie zakorzenieni w tradycji, ale wcale nie boją się o swoją przyszłość. O kunsztownych wyrobach z Dolnego Śląska słyszała już nie tylko Europa i USA. Ostatnio Bolesławiec robi furorę nawet w... Korei i Japonii. Trudno o lepszą formę promowania naszego kraju zagranicą!

Zostaw komentarz
Zostaw odpowiedź
Zaloguj się aby dodać komentarz.

Menu

Ustawienia